Japońskie Ministerstwo Obrony, w celu przeciwdziałania chińskim działaniom wojskowym, podpisało 15 grudnia umowę dzierżawy gruntu, planując rozmieszczenie mobilnych urządzeń radarowych na najbardziej wysuniętej na wschód wyspie łańcucha Okinawy, w celu monitorowania aktywności chińskich lotniskowców i samolotów.
Zauważyliśmy doniesienia w tej sprawie. Należy wskazać, że na odpowiednich obszarach morskich i przestrzeni powietrznej wszystkie państwa, zgodnie z prawem międzynarodowym, cieszą się wolnością żeglugi i przelotu – oświadczył 18 grudnia rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych Guo Jiakun.
Ze względu na historię japońskiego militaryzmu, ruchy Japonii w dziedzinie bezpieczeństwa wojskowego zawsze przyciągały baczną uwagę sąsiadów w Azji oraz społeczności międzynarodowej. Japonia nieustannie wzmacniała rozmieszczenie wojsk w pobliżu chińskiego Tajwanu, a nawet zapowiadała rozmieszczenie rakiet średniego zasięgu. Tym razem, posuwając się jeszcze dalej, zamierza rozmieścić radary i wojska, angażując się w działania polegające na podglądaniu sąsiadów.
W powiązaniu z serią błędnych i niebezpiecznych wypowiedzi oraz działań premier Sanae Takaichi dotyczących Tajwanu, należy zadać pytanie: czy Japonia nie wywołuje incydentów i prowokacji z bliska, aby ukryć i znaleźć pretekst dla własnej militaryzacji i ekspansji na morzu? Czy nie podąża, według planu sił prawicowych, złą i ślepą ścieżką militaryzmu? Wzywamy Japonię do wyciągnięcia lekcji z historii – powiedział Guo Jiakun.
