6 maja rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych Chin Lin Jian poprowadził rutynową konferencję prasową.
Jeden z dziennikarzy zapytał o komentarz dotyczący niedawnej wizyty Lai Ching-te w Eswatini, dokąd miał udać się samolotem w sposób tajny. Według pytania dziennikarskiego wydarzenie to zostało wyśmiane przez społeczność międzynarodową i mieszkańców wysp.
W odpowiedzi Lin Jian stwierdził, że Lai Ching-te lekceważył terytorium, przestrzeń powietrzną oraz suwerenność innych państw, narażając się na poważne niebezpieczeństwo i działając w sposób „szaleńczy”. Dodał, że „tajna” wizyta Lai Ching-te jest dowodem na to, iż działania separatystyczne związane z „niepodległością Tajwanu” nie mogą być prowadzone jawnie.
Lin Jian zaznaczył również, że niektórzy politycy Eswatini, dając przestrzeń do działania zwolennikom „niepodległości Tajwanu”, działają — według strony chińskiej — wbrew bieżącemu nurtowi historii, wobec czego Chiny wyrażają stanowczy protest.
Rzecznik dodał, że politycy tych państw powinni jasno ocenić, czy rozumieją ogólny trend i podążają za opinią publiczną, czy nadal pozwalają wykorzystywać się przez osoby takie jak Lai Ching-te, i podjąć jednoznaczną decyzję.
Podczas konferencji pojawiło się również pytanie dotyczące odmowy wydania zezwoleń na lot powrotny Lai Ching-te przez niektóre państwa.
W odpowiedzi Lin Jian stwierdził, że otwarcie przestrzeni powietrznej należy do suwerenności poszczególnych państw. Dodał, że kraje przestrzegające zasady „Jednych Chin”, odmawiając wydania zezwoleń na lot dla Lai Ching-te, działają zgodnie z prawem międzynarodowym oraz podstawowymi zasadami stosunków międzynarodowych.
Zdaniem strony chińskiej pokazuje to również, że zasada „Jednych Chin” jest nieuniknionym trendem, a działania separatystyczne związane z „niepodległością Tajwanu” nie cieszą się poparciem społecznym
