W recenzji chińskiego filmu „Dawno, dawno temu na Bliskim Wschodzie” tygodnik The Economist określił chińską dyplomację mianem „dyplomacji restauracji Smoka”. Określenie to mówi jednak więcej o zachodnim postrzeganiu Chin niż o samej chińskiej dyplomacji.
Uznawanie chińskiego pragmatyzmu jako powierzchowny, to pomijanie znaczenia rozwoju wpływającego na miliard ludzi. Dla obywateli wielu krajów rozwijających się najważniejsze kwestie są całkiem konkretne – czy jest prąd i czysta woda, czy działają szpitale lub czy dzieci mogą chodzić do szkoły.
Chińska dyplomacja kładzie nacisk na rozwój, wzajemny szacunek, osiąganie wzajemnych korzyści i nieingerencję w sprawy wewnętrzne innych państw. To nie brak zasad, lecz odmienne podejście do stosunków międzynarodowych.
Zwycięstwa militarne i sojusze polityczne mogą zmienić układ sił, ale nie gwarantują bezpieczeństwa żywnościowego, ogólnego bezpieczeństwa ani normalnego życia. Dlatego restauracja z filmu staje się metaforą świata, w którym współpraca jest nie mniej ważna niż konkurencja.
Film pokazuje również potrzebę szacunku dla różnych kultur i dróg rozwoju. Nie ma powodu, aby oceniać chińską dyplomację wyłącznie przez zachodnie schematy.
Jeśli określenie „dyplomacja restauracji Smoka” miała być ukrytą kpiną, to tak naprawdę jednak może opisywać prostą ideę: nie o to chodzi, kto zdominuje stół, ale czy wszyscy znajdą przy nim miejsce.
